zamknij         x
Serwis www.misteriapaschalia.com używa plików cookies zgodnie z opisaną polityką prywatności. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na użycie plików cookies.
Krakowskie Biuro Festiwalowe Program 2 Polskiego Radia




Misteria Paschalia - Facebook Misteria Paschalia - YouTube Misteria Paschalia - Pinterest

Aktualności

« wstecz
Wielki Piątek: Prawdziwa Pasja Mateuszowa Minkowskiego
Dodano: sobota, 7 kwietnia 2012

Jeśli muzyką można prawdziwie dotknąć ludzkiej duszy, to zrobił to Marc Minkowski w Wielki Piątek na Festiwalu Misteria Paschalia. Bachowska Pasja wg. św. Mateusza w interpretacji tego francuskiego dyrygenta o polskich korzeniach była wydarzeniem! Wielką duchową kontemplacją Drogi Krzyżowej i Śmierci Zbawiciela.

Podążający śladami teorii pojedynczej obsady chóralnej w dziełach lipskiego kantora dyrygent ma co prawda zwolenników i przeciwników, jednak zawsze budzi najgorętsze emocje. Ograniczona obsada wokalna w jego przypadku nie pociąga za sobą zubożenia wyrazu. Przeciwnie – cały dramatyzm zawarty w dziele Johanna Sebastiana Bacha uderza ze zwielokrotnioną mocą. Wciąga słuchaczy w sam środek pasyjnej akcji. I co z tego, że Minkowski mocno uteatralnia Pasję, skoro potrafi tak poruszyć! Wielu festiwalowych gości wychodziło z tego ponadtrzygodzinnego koncertu z załzawionymi oczami...

Co takiego zrobił Minkowski? Kazał na nowo przeżyć doskonale znany utwór. Wraz z ograniczeniem składu wokalnego do ośmiu solistów i czterogłosowego ripieni, a także rozdziałem zespołu orkiestrowego na dwa zespoły zmusił słuchaczy do większego skupienia na tekście i na tym, w jaki sposób oddaje go muzyka.

  

 

Zdjęcia: Grzegorz Ziemiański, www.fotohuta.pl

W tym wykonaniu Pasji Mateuszowej wzięli udział wybitni instrumentaliści założonego przez Minkowskiego zespołu Les Musiciens du Louvre Grenoble oraz starannie dobrani soliści. Jako Ewangelista wystąpił ten sam śpiewak, który dwa lata temu śpiewał tę partię w Pasji św. Jana – fantastyczny niemiecki tenor Markus Brutscher. I podobnie jak wtedy, i tym razem jego niezwykle sugestywna, miejscami wręcz afektowana interpretacja trzymała całe dzieło w najwyższym napięciu. Minkowski nie zmienił też śpiewaka w partii Piłata – ponownie można było usłyszeć w niej świetnego basa Benoîta Arnoulda. Ale na tym podobieństwa się kończą. Pozostali soliści zostali dobrani według różnorodności barw głosów. Jezusa zaśpiewał dostojny, niezwykle wyważony bas Christian Immler. Partie sopranowe powierzył dyrygent niezwykłej norweskiej śpiewaczce o niebiańskim głosie Maricie Søldberg i Francuzce – Eugénie Warnier. Do tego zestawu dołączył niesamowity, naturalny kontralt Nathalie Stutzmann i męski alt Owena Willettsa, a także jeden z najsłynniejszych śpiewaków skandynawskich – kapitalny tenor Magnus Staveland. Warto wspomnieć, że wśród solistów pojawiła się też polska sopranistka, absolwentka krakowskiej Akademii Muzycznej – Jolanta Kowalska. Do tak wielobarwnego składu Minkowski dodał skrajnie wyśrubowane tempa i wyszukane środki artykulacyjne. Pełną zazwyczaj muzycznej kontemplacji i epickiego spokoju ukazał w zupełnie nowym świetle.

Tekst Pasji Mateuszowej obejmuje więcej wydarzeń, niż Pasja wg. św. Jana: od wizyty w Betanii i Ostatniej Wieczerzy aż po złożenie do grobu. Trzon akcji stanowi biblijny tekst Ewangelii wg. św. Mateusza, w który Bach wplótł protestanckie chorały i teksty ulubionego poety Picandera. Jak pisał Schweitzer: W skarbnicy wszystkich kościelnych pieśni niemieckich nie sposób znaleźć choć jednego wiersza, który lepiej wypełniłby dane miejsce, niż ten, który wybrał Bach. Nie sposób też znaleźć takiego dźwięku. Już na samym wstępie kompozytor daje potężny, podwójny chór Chodźcie, córki, pomóc mi opłakiwać... ukazując niemal realistyczny obraz ściśniętego tłumu na ulicach Jerozolimy, obserwującego i komentującego drogę Jezusa na krzyż.

W interpretacj Marka Minkowskiego znajdujemy się właśnie w tym tłumie. Uczestniczymy w Ostatniej Wieczerzy, jesteśmy świadkami zdrady Piotra i pojmania Jezusa, przeciskamy się ulicami miasta w drodze na Golgotę. Jak następującymi po sobie chórami i chorałami – komentującymi, pochwalnymi, dramatycznymi, targają nami silne emocje, co jakiś czas wzmagane ariami skoncentrowanymi na wewnętrznej stronie uczuć. Wiele z nich zapowiada dramat, który ma nastąpić, jak ta sopranowa Ich will dir mein Herze schenken (Moje serce rozpływa się we łzach) pięknie zaśpiewana przez Maritę Søldberg z towarzyszyeniem obojów, czy najsłynniejsza aria bachowska – Erbarme dich (Mój Boże, przez wzgląd na me łzy), której szczególny charakter nadał niesamowity kontralt Nathalie Stutzmann.
Minkowski każdym gestem zwraca szczególną uwagę na arcybogatą bachowską retorykę, na te... bagatela ponad sto figur, będących kluczem do zrozumienia całości.
Rzadko kiedy bywamy zmuszeni do tak głębokiej refleksji, jaką zgotował dla nas w Wielki Piątek Marc Minkowski. To było wyjątkowo mocne przeżycie. Po wybrzmieniu ostatniego chóru Pasji Mateuszowej zapadła głucha cisza, podobna do tej, gdy w utworze następuje śmierć Zbawiciela.
Potem była już tylko długa owacja na stojąco.


Ada Ginał


Przeczytaj recenzję koncertu autorstwa:
Doroty Szwarcman
Marcina Kaczmarczyka


Zobacz także:

Transmisje Opera Rara Sacrum Profanum Likus Hotele i Restauracje